Poleca:

Aweo.pl - skuteczne pozycjonowanie.



Polecane Strony:

ideeko.pl - torby reklamowe
medandlife.com - chirurgia plastyczna
mlingua.pl - tłumaczenia
gtk-adwokaci.pl - adwokat Poznań
koala.edu.pl - klub malucha Warszawa
Zapraszamy.
A A A

Na służbie - cz. II

 

 

 

Podwieczorek, na który ją wezwano, oddziałał na nią jeszcze bardziej osmucająco. Nikt przy nim ani jednem słowem się nie odezwał. Młodego Skierki nie było — nie wrócił był jeszcze z folwarków, które objeżdżał; pani domu była jakaś zafrasowana, czy w złym humorze. Alina spotkała tylko parę życzliwych spojrzeń Mierznickiej. Że dziecko z pewnością nie miało jej być oddane dnia tego, więc po podwieczorku udała się do pokoju wdowy, żeby jej podziękować za jej starania podczas wstrząśnienia, jakiego doznała przy spotkaniu z niedźwiedziem. Zastała tam Leontynę z robotą w ręku. Cerowała ona jakąś bardzo już wysłużoną serwetę. Alina spojrzała na cerę i oświadczyła, że, choć cerować umie, jednak taką ma już właściwość, że zawsze materyał koło cery ściągnąć musi. Leontyna podniosła pod światło rozłożoną serwetę i rzekła z ironią:

— Nie można tu u nas ściągać cer, bo coby się stało ze skierczyńskimi dostatkami. Oto jest skierczyńska bielizna stołowa!Śmiała się tylko szyderskim wyrazem ust, bez Żadnego podniesienia głosu.

— Mnie zawsze taki wycerowany zabytek przeszłości imponuje — rzekła Alina. — To jest taki pomnik pracy, oszczędności, porządku, zapobiegliwości...

— Szczególniej, gdy ten pomnik stawia się cudzemi rękoma. Niechby Skierczyna sama trochę pocerowała!

Mierznicka zaśmiała się cicho, z widocznem zadowoleniem.

— O, ona tylko w ciągłym strachu, żeby ktoś chwili nie popróżnował, a sama... nigdy jej nie widziałam z robotą w ręku. W każdej dziurze jej pełno i każdemu musi zalać za skórę, a jeżeli posiedzi godzinę, to nad rachunkami, albo nad papierami.

— Osoba, która miała na barkach tak ciężkie zadanie... — ozwała się pojednawczo Alina.

— Z zadania się nie wywiązała! Skierczyńska fortuna tyle dziś warta, co ta serweta. Tylko tyle, że ją się ciągle łata. Julek sio zamorduje w takiej pracy.

— Ee... ożeni się bogato — rzekła wdowa. - Nie bez kozery on teraz na tak długo wyjeżdżał. Całe dziesięć dni go nie było. Tylko, że tu wszystko w sekrecie trzymają. O niczem człowiek dowiedzieć się nie może. Kryją się ze wszystkiem. Ale już tam Skierczyna wynajdzie dla Julka bogatą pannę. I głupiaby była ta panna, coby za niego nie Poszła. To złoto ten chłopiec i przecie Skierka!

— Czy to coś bardzo wielkiego Skierka? — zapytała naiwnie Alina.

Mierznicka spójrzała na nią zdziwiona.

— Skierczyński ród... to przecię wszyscy wiedzą...

— Ale jaw tych stronach nigdy nie byłam. Nazwisko obiło mi się o uszy... wiem, że to stara szlachta.

Chciała odwrócić uwagę od Skierków. Było coś niemiłego dla niej w

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 ... 30 Następna »